Słowo „psychopata” ma w sobie magnetyzm, który bywa niebezpieczny. Kiedy ktoś nas zranił, oszukał, przez dłuższy czas mieszał w głowie i jeszcze robił to z uśmiechem, umysł szuka szybkiej etykiety. Takiej, która porządkuje chaos i daje poczucie kontroli. Wtedy pojawia się pytanie, które słyszę wyjątkowo często: czy można to zobaczyć w piśmie ręcznym? Czy grafolog potrafi odczytać z liter, że ma przed sobą psychopatę? Odpowiedź jest bardziej uczciwa, bardziej użyteczna i, paradoksalnie, bardziej uspokajająca niż proste „tak” albo „nie”.
Czytaj dalej „Czy charakter pisma zdradza psychopatę? Granice grafologii, mity i to, co naprawdę widać w piśmie”